Komisja ds. Pegasusa ma sprawdzić czy PiS wykorzystywało specjalistyczne oprogramowanie do podsłuchiwania obywateli, a w szczególności polityków ówczesnej opozycji. To jest jedna z tych afer, o której mówiliśmy w kampanii wyborczej, która powinna zostać do spodu wyjaśniona. Tym samym powołując tę komisję wypełniamy kolejne nasze zobowiązanie.
Nie było po 1989 r. takiej sytuacji, że rząd za grube miliony kupił oprogramowanie, które służyło głównie do sprawdzania poczynań ówczesnej opozycji. Wczoraj pojawiła się informacja, iż również sędzia był podsłuchiwany za pomocą tego oprogramowania. Ten proceder może mieć skalę niewyobrażalną.
Powołaliśmy komisję śledczą ds. Pegasusa, aby sprawdzić kto zdecydował o zakupie tego oprogramowania i dlaczego ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Po drugie, kto typował poszczególne osoby, które mają być podsłuchiwane za jego pomocą. Po trzecie, chcemy sprawdzić na czyje biurka lądowały notatki i informacje z poszczególnych telefonów.
Jeżeli Jarosław Kaczyński wpadł na pomysł, że będzie sprawdzał jakie plany ma Koalicja Obywatelska czy Lewica to jest to skandal. Skandal nie tylko etyczno-moralny, ale z tego tytułu grożą odpowiednie paragrafy.
Nie ukrywam, że ambicją tej komisji będzie przygotowanie takiego raportu, który będzie gotowym materiałem dla prokuratury, która będzie mogła wszcząć odpowiednie postępowanie. Mam nadzieję, że praca tej komisji zostanie zwieńczona prawomocnym wyrokiem sądu.
Tomasz Trela, poseł
Łódź, 29 stycznia 2024 r.